I nagle ktoś wyłączył deszcz i zaświeciło słońce.
Dla mnie możesz być nawet mordercą, ale wciąż mym przyjacielem.
Kobieta albo kocha, albo nienawidzi, trzeciej ewentualności nie ma.
Już chyba za późno, już chyba mnie masz.
Myślę o swojej szansie na doskonałość, myślę o tym jak tą szanse zmarnowałam. O tym, że ja zawsze będę się marnowała, ponieważ zawsze będę czekała na kogoś, kto pokocha mnie taką jaką jestem.
Gdybyś kiedy we śnie poczuła, że oczy moje już nie patrzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał.
Głupota jest oznką myślenia ludzi.
By Cię dotknąć, deszczem się stanę, by spływać tysiącami pocałunków po Twych policzkach, zaklętych w małe kropelki.
Jest taka miłość, która nie umiera, choć zakochani od siebie odejdą.
Być może dlatego tak rzadko uczymy się na błędach, bo ani w szczęściu, ani w rozpaczy nie mamy głowy do nauki.
Teraz już wiem, co znaczy kochać, gdy człowiek Kocha do utraty tchu.
Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy.
Człowiek, który się nie myli, jest jak drzewo, które się nie pali.
Czy masz choćby mgliste pojęcie jak bardzo Cię kocham?
Najistotniejszym jest to, by być bestsellerem w codziennej prozie życia.
Miała przez niego płakać, ale pomyślała, że tusz i cienie z AVON drogo kosztują.
Nie ma krwi...nie ma żalu.
Istniejemy w twarzach innych. Słowa, gesty, mimika i ton głosu rozmówcy odbijają się w twarzach innych jak w lustrze.
Znów idę spać z myślą, że mi się przyśnisz, bo tylko wtedy mogę być z Tobą.
Gdy kocha się naprawdę, cała reszta to blade tło.