skarb
Czasami łapałam Go na tym, że przygląda mi się z boku, uśmiechając się łagodnie jakby sama moja obecność była dla Niego największym skarbem. Wierny bowiem przyjaciel - potężną obroną - kto go znalazł, skarb znalazł.
Czasami łapałam Go na tym, że przygląda mi się z boku, uśmiechając się łagodnie jakby sama moja obecność była dla Niego największym skarbem. Wierny bowiem przyjaciel - potężną obroną - kto go znalazł, skarb znalazł.
źródło: http://www.sxc.hu/
Kolega rolnik przychodzi do kolegi. Otwiera mu drzwi jego żona:
- Dzień dobry. Ja do Jarka.
- A ja kosiarka.